spot_img
Strona głównaNewsyO świecie Pokémon - z okazji nadchodzącej premiery zestawów LEGO rozmawiamy z...

O świecie Pokémon – z okazji nadchodzącej premiery zestawów LEGO rozmawiamy z Łukaszem z pokeserwis.pl

Za nami prezentacja pierwszych zestawów z serii LEGO Pokémon. Jeżeli nie zbieraliście pokemonów lub robiliście to dawno temu, to poniższa rozmowa z Łukaszem Kałowskim, redaktorem portalu pokeserwis.pl przybliży lub przypomni Wam ten świat.

Zaprezentowane nowości opisaliśmy krótko tutaj. Przygody Asha, Pikachu i innych bohaterów oglądałem na bieżąco kilkanaście lat temu, przy okazji emisji pierwszych sezonów serialu w telewizji Polsat. Potem pojawiały się kolejne sezony serialu, filmy, gry, karty, zestawy klocków marki MEGA Construx, jednak nie śledziłem tego świata na bieżąco. Z okazji premiery zestawów pod szyldem duńskiej marki postanowiłem poprosić o przypomnienie i opis tego, co w świecie Pokémon dzieje się obecnie, zapytać o wrażenia ze składania wcześniejszych zestawów oraz o pierwsze wrażenia, opinie o nowych setach Łukasza „Raika” Kałowskiego z portalu pokeserwis.pl – największej strony o Pokémon w Polsce.

Kiedyś i teraz

Na początku zapytałem Łukasza o to, jak wygląda obecnie uniwersum Pokémon, które wielu z nas, osób w wieku 25-35 lat kojarzy z serialu oglądanego po szkole, szukaniem Tazosów w chipsach i grami z kolegami na przerwach między lekcjami. Mój rozmówca potwierdza, że w jego przypadku też tak było, ale dodaje, że zaskoczeniem dla osób, które od lat nie śledzą serii może być fakt, że w 2026 roku Pokémony świętują 30-lecie (liczone od premiery Red/Green w Japonii, 27 lutego)! Co się dzieje dziś w uniwersum? Łukasz przekonuje, że ono cały czas „żyje” i mocno się odświeża — mamy już ponad 1000 gatunków Pokémonów w Pokédeksie, a kolejne generacje regularnie dokładają nowe stworki, regiony i pomysły.

Zapytałem, czy w serialu nastąpiła zmiana bohaterów, pokoleń? „Raik” opowiada, że jeśli chodzi o anime, to największa zmiana była wręcz symboliczna – Ash Ketchum nie jest już głównym bohaterem serii. Po wielu latach jego historia została domknięta (nie zdradził, czy został mistrzem, czy nie – warto samemu sprawdzić zakończenie tej historii) i teraz rozpoczęło się zupełnie nowe otwarcie – „Pokémon Horyzonty” z nowymi bohaterami – Liko i Royem. To nie jest tylko podmiana postaci, ale też nieco inne prowadzenie historii: więcej wątku przewodniego, tajemnicy i „ciągłości” między odcinkami, choć mój rozmówca przyznaje, że pierwsze epizody potrafią być dla części osób trochę cięższe do przebrnięcia.

A poza anime? Nadal dzieje się masa rzeczy: Łukasz wymienia nowe gry (ostatnio Pokémon Legends: Z-A – również w wersji na Nintendo Switch 1/2), cały czas rozwija się gra karciana z nowymi seriami, a Pokémon GO wbrew przewidywaniom wielu osób wciąż trzyma się bardzo mocno jako gra „na co dzień”.

I co ważne: mimo tych zmian, to nadal są Pokémony, które pamiętamy z dzieciństwa – Pikachu, Charizard, Eevee i cała „klasyka” wciąż jest obecna, tylko funkcjonuje w dużo większym, nowocześniejszym świecie. Dla redaktora pokeserwis.pl to właśnie jest fajne: sentyment zostaje, ale uniwersum idzie do przodu i potrafi wciągnąć także nowe pokolenie, albo niektórzy już jako rodzice wkręcają w swoją pasję swoje dzieci.

Dark ages

Jako że do LEGO wróciłem po kilku latach przerwy, zapytałem Łukasza, czy w przypadku Pokémonów także zdarzają się „dark ages” wśród fanów. Słyszę, że tak, jest to bardzo wyraźnie widoczne – Pokémony mają dużą przewagę, bo są marką naprawdę „pokoleniowo-przechodnią”. Wiele osób zaczynało w podstawówce na anime i pierwszych grach, potem przychodzi etap przerwy (nauka, studia, praca, inne zainteresowania), a po latach wracają, bo odpala się sentyment – przekonuje mój rozmówca.

Ja sam miałem taką przerwę, a wróciłem dosyć mocno szczególnie wtedy, gdy wyszło Pokémon GO – dla wielu ludzi to był moment „wow, Pokémony nadal istnieją” – opowiada „Raik”. Dzisiaj dodatkowo bardzo pomaga to, że dużo łatwiej wrócić do hobby: jest GO, jest karcianka, są nowe gry, a do tego wiele treści w internecie. Podkreśla, że widać to też po social mediach: – Jest mnóstwo profili, które po prostu otwierają karty Pokémon, pokazują kolekcje i napędzają zajawkę. I co ciekawe, sporo osób wraca nie tylko „dla siebie”, ale też wchodzi w Pokémony razem z dziećmi – i nagle z nostalgii robi się wspólne hobby, które łączy dwa pokolenia.

Zestawy MEGA Construx

Zapytałem o wydawane wcześniej zestawy marki MEGA Construx. Łukasz miał okazję składać kilka z nich – w 2025 roku PokeSerwis.pl razem z Mattel Polska organizował konkurs z okazji Pokémon Day, gdzie do wygrania były właśnie zestawy MEGA Pokémon. Redakcja dostała też paczkę do złożenia „u siebie”, więc mogli sprawdzić zestawy w praktyce.

„Raik” składał jedne z większych zestawów MEGA, kolekcjonerskie. W jego opinii modele Pikachu i Charizardza są trochę męczące: – Pamiętam, że musiałem się cofnąć o kilkadziesiąt kroków w instrukcji, bo pomyliłem jeden klocek z innym bardzo podobnym – tu instrukcje mogłyby być bardziej czytelne, a rozłączanie ciasno spasowanych elementów bywało irytujące. Jeśli chodzi o jakość wykonania, to jest trochę nierówno: czasem widać drobne niedoskonałości, nie wszystko jest idealnie spasowane jak w topowych standardach LEGO.

Z drugiej strony – same modele Pokémonów wyglądają naprawdę świetnie. Bryły, kolory, charakterystyczne kształty są bardzo trafione, a w zestawach widać też sporo customowych, nietypowych elementów, które są robione typowo pod danego Pokémona i to robi wrażenie. Co do „bawialności” – ja patrzyłem na to bardziej jak na zestawy do składania i ekspozycji, ale miałem też fajny test w praktyce: moja chrześnica bawiła się ze mną mniejszymi zestawami i miała z tego mnóstwo frajdy. Co więcej, mała figurka Eevee z klocków tak jej siadła, że stał się jej ulubionym Pokémonem i finalnie wkręciła się nawet w „Pokémon Horyzonty” na Netflixie – dodaje.

Pokémony w LEGO

Głównym punktem naszej rozmowy były wrażenia i opinie o zaprezentowanych niedawno zestawach LEGO Pokémon. Dlaczego zestawy pojawiają się na rynku akurat teraz? Łukasz twierdzi, że to nie przypadek – po pierwsze, Pokémony w 2026 roku wchodzą w 30-lecie marki, a to idealny moment na głośny, symboliczny „deal”, który zagra na nostalgii i trafi jednocześnie do dwóch grup: dzieciaków oraz dorosłych, którzy wychowali się na pierwszych sezonach anime i grach z Game Boya.

Po drugie, rynek był na to po prostu gotowy. Przez lata zestawy klocków Pokémon były kojarzone głównie z MEGA (Mattel) i wejście LEGO to naturalny krok, gdy licencja „zmienia ręce” i pojawia się przestrzeń na nowy, większy projekt. Trzecią rzeczą, którą wymienia mój rozmówca jest fakt, że LEGO ma już sprawdzone doświadczenie w dużych współpracach popkulturowych, a szczególnie w ekosystemie Nintendo. Skoro udało się zbudować całe linie produktów wokół Mario czy Animal Crossing, to Pokémony są kolejną marką, która aż się prosi o takie podejście – bo ma ikoniczne postacie, potężną rozpoznawalność i bardzo „kolekcjonerską” społeczność.

A jakie wrażenia wywarły zapowiedzi pierwszych zestawów? – Jeśli mam być szczery, to po pierwszych prezentacjach jestem trochę rozczarowany. Same zestawy wyglądają poprawnie, ale liczyłem, że LEGO mocniej „odjedzie” z formą i da nam na start coś bardziej uniwersalnego – również zestawy typowo dla dzieci, a nie głównie kolekcjonerskie modele do ekspozycji. Pod kątem odwzorowania: Eevee (LEGO 72151) wypada moim zdaniem całkiem dobrze i do tego jest w rozsądniejszym progu cenowym. Natomiast Pikachu (LEGO 72152)… tu mam największy zgrzyt. Wizualnie i „charakterem” przegrywa z tym, co przez lata robiło MEGA. Pyszczek według mnie jest tragiczny. W sieci też widać sporo porównań i komentarzy, że MEGA-owy Pikachu bywa oceniany jako bardziej udany – zwłaszcza jeśli chodzi o pozowanie i ogólne wrażenie – ocenił Łukasz.

Mojemu rozmówcy najbardziej podoba się zestaw GwP LEGO 40892 Kolekcja odznak z regionu Kanto – z ośmioma odznakami w gablotce. Mówi mi, że jest świetnie trafiony nostalgicznym klimatem, bardzo „pokémonowy” i wygląda najlepiej jako gadżet na półkę.

fot. LEGO

A czemu LEGO wybrało akurat te Pokémony do pierwszych zestawów? Łukasz twierdzi, że to czysta strategia „najbezpieczniejszego startu”: – Ikony marki i Kanto, czyli rzeczy, które rozpoznaje praktycznie każdy – nawet ktoś, kto kojarzy Pokémony tylko z czasów Polsatu. Eevee i Pikachu są globalnymi symbolami serii, a Charizard/Blastoise/Venusaur (LEGO 72153) to absolutna „święta trójca” nostalgii z pierwszej generacji – to ma zbudować hype i dotrzeć do możliwie najszerszej grupy – zwłaszcza dorosłych fanów, którzy wracają do hobby po latach.

fot. LEGO

Byłem też ciekawy, czy „Raik” Skusi się na zakup największego z zaprezentowanych zestawów. – Zapowiedź zrobiła na mnie wrażenie przede wszystkim… skalą. Ponad 6000 elementów to już poziom „poważnej konstrukcji” i typowo kolekcjonerski segment, gdzie budowanie jest projektem na wieczory, a nie czymś, co składa się w jeden weekend między innymi obowiązkami. Czy znajdzie się w mojej kolekcji? Powiem żartobliwie: moja żona najpierw by mnie zabiła za to, ile kasy wydałem na klocki, a potem drugi raz za to, że nie mam gdzie tego trzymać. To jest właśnie największy problem takich kolosów – nawet jeśli kogoś kręci sama budowa, to później trzeba jeszcze mieć miejsce na ekspozycję.

Podsumowanie

Na koniec zapytałem, którego z Pokemonów widziałby w przyszłości w klockowej wersji: – Najbardziej liczę na to, że LEGO pójdzie nie tylko w same Pokémony, ale też w figurki trenerów i postaci. Marzy mi się klasyka: Ash, Misty i Brock (ale nie BrickHeadzy!), bo wtedy od razu mamy masę kultowych scen do odegrania – choćby klasyczny pojedynek Asha z Brockiem i jego Oniksem. A z nowszych serii aż się prosi o bohaterów z „Pokémon Horyzonty”: Liko i Roy, ale też np. Friede i Dot. Jako bardziej dorosły fan byłbym też mega zadowolony z klockowych wersji w pełni wyewoluowanych Pokémonów, które mają „ciężar” i świetnie wyglądają jako modele na półkę – coś w stylu Rhyperiora czy Electivire’a, ale też podobnych, masywnych form, gdzie da się pokazać detale i fajne techniki budowania.

No i oczywiście: legendy, a w szczególności Mewtwo. Chciałbym też zobaczyć linię w stylu klasycznych Bioniclebardziej „figurkową”, z mocniejszymi pozami i charakterem, tylko w świecie Pokémonów. Wyobrażam to sobie jako mniejsze, kolekcjonerskie zestawy pakowane w tuby w kształcie Pokéballi, gdzie każdy zestaw to np. jeden legendarny Pokémon z danego regionu albo jakaś tematyczna seria (Kanto/Johto/Hoenn itd.). To byłby świetny format: łatwy do zbierania, fajny na prezent i jednocześnie taki, który można kompletować „po sztuce”, bez wchodzenia od razu w wielkie, drogie konstrukcje – dodał.

Bardzo dziękuję Łukaszowi za interesującą rozmowę, a tych z Was, którzy chcieliby znaleźć więcej informacji o świecie Pokémon zapraszam do odwiedzania portalu pokeserwis.pl – swoistego „centrum dowodzenia” dla fanów, niezależnie od tego, czy ktoś wraca do serii po latach, czy śledzi wszystko na bieżąco. Polecam rozbudowaną część newsową obejmującą gry, anime, TCG, Pokémon GO, promocje, zapowiedzi oraz dział z poradnikami do gier. Dla fanów innych mediów społecznościowych redakcja rozwija też profile na Tiktoku i Discordzie.

Kacper Popiołek

***

W tym roku z produkcji wyleci wiele zestawów LEGO. Ich aktualną listę znajdziecie w naszym zestawieniu Wycofań LEGO 2026.

Po więcej nowości dołączcie do naszej społeczności na Facebooku

Kacper Popiołek
Kacper Popiołek
AFOL od 2019 roku, fan wszystkiego co w klockach związane z popkulturą, szczególnie z Marvelem, DC i Harrym Potterem. W swojej kolekcji posiada zestawy klocków różnych marek, od LEGO przez Cobi, CaDa do Mega Construx. Inżynier nanotechnolog znajdujący w składaniu wyciszenie i odstresowanie.
PODOBNE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

POPULARNE

OSTATNIE KOMENTARZE